Oczywiście temat zainspirowany pytaniem jednego z pacjentów, który składając swój podpis na kolejnej z rzędu karcie dokumentacji medycznej skomentował ten fakt:

… po co tyle tego wszystkiego, tak wiem, dla waszego bezpieczeństwa

Dokumentacja medyczna często jest postrzegana jako zło konieczne. W opinii pracowników medycznych, jest zbyt obszerna i czasochłonna. Jej prowadzenie budzi dużo emocji, bo ciągle jest jakieś „ale”, bo niestarannie, bo niedbale, bo nie wszystko zostało w niej opisane…

W opinii pacjentów dokumentacja medyczna jest zbiorem informacji dotyczących ich stanu zdrowia. Najczęściej nie weryfikują poprawności jej prowadzenia, co nie powinno budzić zdziwienia, wszak to nie oni są profesjonalistami w tej dziedzinie. Nie zawsze też pacjenci zdają sobie sprawę z przydatności dokumentacji zawierającej ich dane medyczne. Dlatego zainteresowanie tym zbiorem informacji pojawia się najczęściej wówczas kiedy zawarte w niej dane stają się niezbędne do kontynowania leczenia, a wtedy okazuje się, że pewnych informacji po prostu brakuje, albo są nieczytelne, albo nie odzwierciedlają stanu rzeczywistego.

Dlatego obie strony – lekarz i pacjent – powinny być zainteresowane rzetelnym prowadzeniem dokumentacji medycznej, odzwierciadlającej rzeczywisty stan zdrowia pacjenta, podjęte działania medyczne, wykonane czynności medyczne oraz ich uszczegółowienie np. zakres udzielanych pacjentowi informacji oraz czy treści przekazywane pacjentowi są dla niego zrozumiałe.

Jednocześnie wpisy w dokumentacji medycznej powinny być na tyle skrupulatne aby umożliwić odtworzenie i skontrolowanie dotychczasowego przebiegu procesu świadczenia zdrowotnego. 

Ponadto dokumentacja medyczna powinna wyrażać indywidualne podejście do pacjenta. Stąd formularze służące przeprowadzeniu wywiadu z pacjentem, czy też zgody na zabieg nie powinny mieć formy utartego szablonu ale powinny być zróżnicowane, w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta, wypracowanego wspólnie z pacjentem planu leczenia bo przecież, jak to mówimy w języku prawniczym, nie ma dwóch identycznych stanów faktycznych ☺

Temat zainspirowany pytaniem, takiej właśnie treści, jakie otrzymałam od klientki w trakcie „luźnej” rozmowy dotyczącej wprawdzie fizjologicznych, ale niestety objawów starzenia się.

No cóż. Można by w kolejności zapytać, co należy rozumieć pod pojęciem „bezpieczne” w kontekście medycyny estetycznej?

Medycyna estetyczna jest stosunkowo nową dziedziną wiedzy medycznej, zajmującą się nie tylko korektą niewielkich defektów urody, nierzadko związanych z procesami starzenia się organizmu człowieka ale także zabiegami z zakresu chirurgii plastycznej, jak też szeroko pojętą profilaktyką i promowaniem zdrowego stylu życia.

Jak w każdej dziedzinie medycyny podejmowane zabiegi wiążą się z ryzykiem.

Stąd czy można przejść obojętnie wobec haseł o następującej treści „ Zaletą zabiegów estetycznych jest ich bezpieczeństwo i nieinwazyjny charakter”? Czy nie jest to zbyt daleko idący wniosek, a wręcz zapewnienie klienta o braku ryzyka, co dla niektórych jest równoznaczne z powodzeniem zabiegu?

Na takie oraz inne pytania związane z medycyną estetyczną postaram się odpowiedzieć, przy współudziale czytających, prowadząc niniejszego bloga.

Zapraszam do dyskusji.